niedziela, 30 grudnia 2012

Rozdział 9

- Jestem Danielle. - Przedstawiła się piękna brunetka, z kręconymi ciemnnymi włosami. Podszedł do niej Liam i objął ją w pasie.
- Miło mi cię poznać. - Uśmiechnęłam się. - Pola. - Wyciągnęłam rękę w jej kierunku. Ona natomiast przytuliła mnie mocno. Liam wziął ją pod rękę i ruszyli w stronę baru. Klub był dosyć duży, a muzyka grała głośno. Rozejrzałam się i zobaczyłam Harrego z jakąś blondynką. Śmiali się i pili drinki. Dalej stał Zayn i pisał coś w komórce. Podeszłam do niego.
- Co porabiasz? - Spytałam i zajrzałam mu przez ramię. Zakrył ekran rękom.
- Hej, hej! To intymny sms do Perrie. - Zrobiłam dziwną minę. - Mojej dziewczyny. - Aa! I wszystko staję się proste.
- W takim razie nie przeszkadzam. - Oddaliłam się. Co ja tu właściwie robię? Nawet nie mam z kim porozmawiać. Jedynym sposobem na dobrą zabawę będzie wypicie kilku mocnych drinków.
- Pola! Czekaj. - Usłyszałam znajomy głos, odwróciłam się i ujrzałam Zayna, który wskazywał żebym do niego podeszła. Kilka sekund później znów byłam przy nim. - Przyszliśmy tu razem, tak? Więc nigdzie nie uciekaj. - Uśmiechnął się. - Czego się napijesz?
- Czegoś mocnego! - Pokiwał głową i zniknął w tłumie.
- Jak się bawisz? - Spytał Niall, który w jakiś sposób nagle znalazł się przy mnie.
- Nudzi mi się. - Odpowiedziałam bez wahania. - To tak wyglądają te wasze imprezy? Współczuję. - Spojrzałam na niego. Zaczął się śmiać. - Co cię tak bawi? Ja mówię poważnie.
- Wyluzuj trochę, chodź. - Złapał mnie za rękę. - Potańczmy! - Pociągnął mnie na parkiet. Wykonywał ruchy, których ja nie nazwałabym tańcem, jednak bawiło mnie to i przyłączyłam się. Teraz we dwoje wywijaliśmy na parkiecie nie zwracając uwagi na to co kto sobie o nas coś pomyśli. Śmiałam się z Nialla a on ze mnie. Zauważyłam Zayna z dwoma drinkami. Podeszliśmy do niego. Nie czekałam długo.
- Za Polę! - Krzyknęli Harry, Liam, Danielle, Niall i Zayn. Przechyliłam kieliszek i jednym duszkiem pochłonęłam  jego zawartość. Drink był bardzo mocny. Zrobiłam skwaszoną minę na co blondasek zareagował głośnym śmiechem.
- Wrr.. - Potrząsnęłam głową. Siedzieliśmy wszyscy razem przy stoliku i rozmawialiśmy. Było całkiem przyjemnie. Może myliłam się do nich? Nie zachowywali się aż tak źle. W pewnym momencie do nas podszedł Louis. Wyglądał strasznie. Był smutny i zdołowany. Spojrzał na mnie i kiwnął głową. To chyba było jego przywitanie. Usiadł koło Harrego i szepnął mu coś do ucha na co ten zrobił zdziwioną minę.
- Nie wierzę! - Loczek prawie, że krzyczał. Louis chyba zauważył, że im się przyglądam więc od razu uciszył Harrego. Przewróciłam oczami i wstałam od stołu.
- Idę po drinki. - W tej samej chwili zrobił to chłopak, który najbardziej z całego zespołu mnie ignorował.
- Idźcie razem i weźcie dla każdego. - Powiedział Niall. Więc razem z Louisem szłam w kierunku baru.
- O co tobie chodzi? - Spytałam go. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
- Mi o nic. A tobie?
- Ja nie zachowuję się jak ty.
- A ja? Jak ja się zachowuję?
- Jesteś taki .. no wiesz.. ignorujesz mnie!
- To ty ignorujesz mnie! Znamy się zaledwie kilka godzin, a ty już na mnie naskakujesz! - Zatrzymał się.
- To ty na mnie naskakujesz!
- Uparta jesteś. - Ruszył z miejsca i już byliśmy przy barze. Zamówił 8 drinków.
- Jest nas 7. - Uświadomiłam go.
- Ja biorę 2, mam ochotę się dziś upić.
- W takim razie weź 9. - Skoro on może, to czemu nie ja?
- Ty też? - Spojrzał na mnie z wyrzutem.
- Co?
- Nic, nie ważne. - Odwrócił wzrok.
- Coś się stało? Chodzi o twoją dziewczynę? Eleanor?
- Wścibska jesteś. - Podał mi 4 kieliszki. Odebrałam je od niego, on wziął pozostałe 5 i ruszyliśmy w stronę naszego stolika.
- Może i tak. - Wzruszyłam ramionami. - Czyli o nią?
- Tak, byłą dziewczynę. - Odrzekł smutno. Zatrzymał się i wypił swój alkohol.
- Nie jest mi przykro.
- Dzięki. - Rzucił mi złośliwe spojrzenie i usiadł koło Harrego. Ja zajęłam swoje miejsce przy Niallu. Co jakiś czas spoglądałam w jego stronę. Przyłapałam go kilka razy jak się na mnie patrzy. Po takich sytuacjach uśmiechałam się sama do siebie. Gdy on mnie na tym przyłapywał ja nie odwracałam wzroku. Chyba go to peszyło więc to on pierwszy odwracał głowę. Sprawiało mi to satysfakcję. Wypiłam z 5 kolejek i poczułam szumienie w głowie. Tamtej nocy chyba wszyscy poszaleli. Rozproszyliśmy się po całym klubie. Szłam właśnie po następny kieliszek. Ktoś złapał mnie za rękę.
- Czemu ciągle na mnie patrzysz? - Spytał Louis. Po jego oczach można było rozpoznać, że był już pijany. Tak samo jak ja.
- To ty się na mnie ciągle patrzysz. - Odpowiedziałam. Chciałam iść dalej. Jednak on mocno trzymałam moją rękę i jej nie puszczał. - Zostaw mnie! - Na co on, tylko złapał mnie jeszcze mocniej i pociągnął za sobą. Trochę się chwiał, ale zdołał wprowadzić do męskiej łazienki. - Co ty wyprawiasz? - Wybełkotałam. -  Szłam za nim, wylądowaliśmy w kabinie.
- Teraz możemy sobie porozmawiać! - Wyglądał strasznie śmiesznie, bo próbował być poważny ale uśmiechał się do mnie.
- Czemu tutaj?
- Bo tutaj nikt nas nie podsłucha. Kibel to idealne miejsce na takie rozmowy. - Nie mogłam się powstrzymać i wybuchnęłam śmiechem. - Ciii! Bo nas usłyszą. - Przyłożył mi palce do ust.
- Louis, ty jesteś pijanym idiotą.
- A ty pijaną idiotką. - Usiadł na klopie. Nie miałam siły stać, więc nie zdając sobie sprawy z tego co robię usiadłam mu na kolanach.
- Nie lubię cię. - Wyznałam mu. - Nie! To za mało powiedziane! Ja cię nienawidzę.
- A ja cie bardziej nienawidzę. Jesteś taka pewna siebie i odważna, a tak na prawdę przestraszyłaś się tego, że nie zwróciłem na ciebie uwagi. Może ja ci się po prostu podobam!
- Ha! To ja ci się podobam, tylko nie chcesz się przyznać. - Odwróciłam się do niego i teraz siedziałam na nim okrakiem. Złapał mnie za uda i zaczął się przybliżać. Zrobiło mi się nagle bardzo gorąco. Złapałam go za włosy.  Jego ręce powędrowały na moje pośladki. Wstał i podniósł mnie. Oparł mnie o ścianę.
- Zrób to. Pocałuj mnie. - Szepnął mi do ucha. Odchyliłam głowę i spojrzałam na niego. Nosy stykały się. Usta dzieliły milimetry. Czułam jego przyśpieszony oddech. Złapał mnie mocniej za pośladek. Nie mogłam się powstrzymać i dotknęłam jego warg. Całowałam go mocno i namiętnie. On oddawał mi tym samy dwa razy mocniej. Bawiłam się jego włosami a on zaczął wsuwać ręce pod moją sukienkę. Oderwałam się od niego na chwilę.
- Louis, nie możemy.. - Przerwał mi i znów zbliżył swoje wargi do moich. Całowałam go tak jak jeszcze nikogo. Było to strasznie przyjemne i nie chciałam tego przerywać. Ale jednak musiałam. - Louis. - Odepchnęłam go. Poprawiłam swoją sukienkę i otworzyłam kabinę. Na szczęście w łazience nikogo nie było. - Nienawidzę cię, zapomniałeś? - Ustał za mną. Odwróciłam się i spojrzałam głęboko w jego niebieskie oczy. Świeciły się bardzo. Nie miałam wątpliwości - był pijany.
- Ja też cie nienawidzę. Chodź! - Złapał mnie za rękę i wyciągnął z łazienki. Przedarliśmy się przez tańczących ludzi. Chwilę później byliśmy przed klubem. Cały czas trzymał moją dłoń. Podszedł do jakiegoś samochodu. Otworzył drzwi i wepchnął mnie do środka. Jechaliśmy.. nie wiedziałam gdzie. Kilkanaście minut później znaleźliśmy się przed willą chłopaków. Louis (cały czas trzymając moja dłoń) wprowadził mnie do środka, po schodach, do jakiegoś pokoju. Rzucił mnie na łóżko i znów złączyliśmy się w namiętnym pocałunku. Ściągnął swoją koszulkę. Leżałam na nim. Jeździł swoją dłonią po całym moim ciele. Dotykał pośladków, ud. W pewnym momencie odskoczyłam od niego.
- Nie możemy! Nie chcę! - Wrzasnęłam. Trzasnęłam drzwiami. Usiadłam przed nimi i zaczęłam płakać.



Obudził mnie dźwięk telefonu. Leżałam w jakiś cudzym łóżku, głowa strasznie mnie bolała. Czułam się fatalnie. Nie pamiętałam nic z poprzedniej nocy.
- Halo? - Przyłożyłam komórkę do ucha. Mój głosy był zachrypnięty i zmęczony.
- Nie wiedziałem, że jesteś przyjaciółką One Direction. - Leo. - I do tego tak bliską. Dobrze ci wczoraj było z tym całym Louisem?! - Wrzasnął do telefonu. Nie zdążyłam odpowiedzieć bo już się rozłączył. Usiadłam na łóżku. O co mu chodziło? Przetarłam oczy dłonią. Nagle mnie olśniło.
- O BOŻE! SKĄD ON WIE? - Krzyknęłam sama do siebie.



Chyba w końcu  zaczęło się coś dziać.. Przepraszam za wszystkie błędy :) Jest dobrze?
I przy okazji życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku! :*

4 komentarze:

  1. Jest super ! Już nie mogę się doczekać kolejnego ! Mam nadzieję, że będzie niebawem :-) i zapraszam do mnie onelovekalina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. przeczytałam tyko jeden rozdział ale już po nim stwierdzam że opowiadanie jest wspaniale! :D

    Zapraszam na mojego bloga o trochę innej tematyce ;p :
    opowiadanie-o-wampirach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Booskie. Masz talent do tego. Najbardziej podoba mi się to, że kończysz rozdział w najciekawszym momencie i nie można się doczekać aż przeczyta się następny. Czekam na kolejne rozdziały ze zniecierpliwienie. Jeżeli będziesz miała ochotę możesz też odwiedzić mój blog ;) ( secrets-to-uncover.blogspot.com ) :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest świetnie.; d Podoba mi się to opowiadanie ; d Co ja tu mogę napisać xd O wiem. xd Będę je pytałam. Oł jee. Przepraszamchyba jeszcze % trzmają ; ) No dobra to na tyle xd Czekam na następny.
    +zapraszam do mnie opowiadnieoonedirection.blogspot.com

    @keepcalmxoxoxo

    OdpowiedzUsuń